U nas weekend dobiega końca… Niestety na Filipinach jest 7 godzin różnicy i teraz jest już 20.37.
Trochę się działo ;) ‚Trochę’ też potęskniłam za Wami ;), ale ilekroć jest mi tęskno staram się coś wymyślić dla Dziewczynek.
I tak w sobotę pomogłam im tworzyć książki o nich. Bardzo się zaangażowały i zajęcie to dało im dużo radości.
Później przygotowałam dla moich współlokatorek obiecaną pomidorową, która tym więcej wywołała entuzjazmu, gdy powiedziałam, że jemy ją z makaronem, ale i też z ryżem ;). Sama zajadałam ją jakbym jadła ją po raz pierwszy ;).
A dziś po Mszy Św. dostałam niespodziewane zaproszenie na obiad do domu jednej z pań ze Wspólnoty, do której ostatnio dołączyłam. Ciągle mnie zadziwia jak wiele ciepła może okazać Ktoś zupełnie do niedawna obcy…
A potem szybko wracałam do domu, bo obiecałam kolejnej z naszych Dziewczynek, że zabiorę ją do Wioski, w której pracuję. I tam pojawiło się kolejne ‚niespodziewane’ zaproszenie dołączenia do procesji na cześć Chrystusa Króla.
I na koniec jeszcze po Mszy Św. wspólny spacer z Jessą (tak ma na imię moja dzisiejsza Towarzyszka Podróży). Spacer sprawił, że już w ogóle poczułam się niedzielnie i choć trochę rodzinnie, tym bardziej, że zajadając nasze ciasteczkowe przekąski schodziłyśmy do miasta trzymając się za ręce.
I jeszcze ten szalony powrót do domu zatłoczonym i wypełnionym muzyką do jeepney ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>