Niedzielne plany rozwożenia paczek trochę się pokrzyżowały i ostatecznie niedzielne popołudnie spędziłam w naszym domu w Kasanag. Przyznam szczerze, że chyba cieszę się, że tak wyszło, bo ostatni tydzień, wczoraj szczególnie, już dał się odczuć. Ufam, że tak miało być i dziękuję za ten dzień odpoczynku. Dziewczynki też po obiedzie nabierały sił, a popołudnie spędziłyśmy na wspólnym filmie: ,,Bóg nie umarł” (polecam kto nie widział).
Jutro ambitny plany wczesnego wstawania na Misa de Gallo, a w albumie jeszcze przegląd zdjęciowy minionego tygodnia ;).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>